Artykuł sponsorowany

Od zgłoszenia do sprzeciwu — kiedy krajowa i unijna procedura ochrony znaku zaczyna się różnić

Od zgłoszenia do sprzeciwu — kiedy krajowa i unijna procedura ochrony znaku zaczyna się różnić

Zgłoszenie znaku towarowego do właściwego urzędu stanowi dopiero początek wieloetapowego procesu weryfikacji. Sam fakt przekazania wniosku wraz z wniesieniem opłat urzędowych nie daje pełnej pewności uzyskania prawa ochronnego. Otrzymanie daty wpływu gwarantuje zgłaszającemu prawo pierwszeństwa przed późniejszymi konkurentami. Właściwa droga administracyjna dopiero się jednak rozpoczyna. Urząd uruchamia w tym momencie procedurę, która obejmuje rygorystyczne kontrole formalne i merytoryczne. Następnie otwiera się możliwość oficjalnej reakcji ze strony innych uczestników rynku. Właściwe przygotowanie dokumentacji oraz klasyfikacji towarowej na tym wczesnym etapie ogranicza ryzyko odrzucenia wniosku już na samym początku procedury. Zrozumienie poszczególnych faz pozwala lepiej ocenić czas potrzebny na faktyczne zabezpieczenie firmowego logo lub nazwy.

Co urząd sprawdza bezpośrednio po zgłoszeniu?

Na etapie wstępnym ekspert z ramienia urzędu weryfikuje dane podmiotu zgłaszającego oraz poprawność przedstawionego oznaczenia graficznego, słownego lub mieszanego. Istotną częścią analizy pozostaje szczegółowa ocena wykazu towarów lub usług pod kątem pełnej zgodności z klasyfikacją nicejską. Urząd bada również, czy wybrane słowo lub grafika nie należy do kategorii bezwzględnie wyłączonych z ochrony prawnej. Obejmuje to między innymi brak elementarnej zdolności odróżniającej. Ekspert odrzuci wniosek zawierający pojęcia czysto opisowe, które wprost wskazują na cechy danego towaru. Przeszkodą bywa także używanie symboli państwowych bez zezwolenia oraz sprzeczność znaku z dobrymi obyczajami.

W przypadku stwierdzenia jakichkolwiek niedociągnięć formalnych zgłaszający otrzymuje oficjalne wezwanie do uzupełnienia dokumentacji. Termin wyznaczony na przesłanie odpowiedzi pozostaje ściśle określony. Jego całkowite zignorowanie prowadzi do bezpowrotnego umorzenia całego postępowania.

Po pomyślnym przejściu weryfikacji przesłanek bezwzględnych następuje upublicznienie informacji o dokonanym zgłoszeniu. W polskim systemie prawnym wstępna informacja o wpływie wniosku trafia do e-Wyszukiwarki Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, zazwyczaj w ciągu dwóch miesięcy. Oficjalna publikacja w Biuletynie Urzędu Patentowego uruchamia z kolei trzymiesięczny termin na zgłaszanie zastrzeżeń przez osoby trzecie. To decydujący moment, w którym konkurencyjne firmy poznają plany monopolizacji danego oznaczenia i podejmują próby zablokowania rejestracji.

Czym różni się ścieżka krajowa od procedury unijnej?

Procedura prowadzona przed organem krajowym zawęża ochronę wyłącznie do terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Skierowanie zgłoszenia do Urzędu Unii Europejskiej do spraw Własności Intelektualnej (EUIPO) zapewnia natomiast prawo ochronne obejmujące jednocześnie wszystkie państwa członkowskie. Komunikacja w systemie polskim przebiega wyłącznie w języku urzędowym kraju. Ścieżka unijna wymaga wskazania jednego z głównych języków roboczych, co wiąże się z prowadzeniem korespondencji z jednostką zlokalizowaną w hiszpańskim Alicante.

Rozpatrywanie spraw w strukturach europejskich często przebiega szybciej. Sprzyja temu zoptymalizowana opcja Fast Track, która nakłada jednak na zgłaszającego obowiązek opłacenia wniosku z góry. Wymaga też korzystania z pojęć pochodzących wyłącznie z ujednoliconej bazy terminów.

W obu omawianych systemach zasadniczą rolę odgrywają sprzeciwy wnoszone przez właścicieli wcześniejszych praw. Od 2016 roku polski organ patentowy nie bada już z własnej inicjatywy ewentualnych kolizji z identycznymi znakami zarejestrowanymi wcześniej. Obecny polski model prawny upodobnił się do struktury unijnej. Oznacza to, że sami uprawnieni muszą nieustannie monitorować publikacje i wnosić ewentualne sprzeciwy. Reprezentacją podmiotów z regionu podkarpackiego przed polskim i unijnym urzędem zajmuje się kancelaria prawno-patentowa w Przemyślu. Prowadzona przez europejskiego rzecznika patentowego Izabelę Szychulską-Hawranek placówka ocenia ryzyko sporów administracyjnych oraz na bieżąco monitoruje wpisy w oficjalnych rejestrach branżowych.

Kiedy decyzja urzędu ostatecznie zamyka sprawę?

Samo rozstrzygnięcie organu o udzieleniu prawa ochronnego lub odmowie rejestracji rzadko stanowi błyskawiczny koniec procedury. Dotyczy to szczególnie sytuacji, gdy w okresie publikacji wpłynęły formalne zastrzeżenia. Skuteczne wniesienie sprzeciwu przez podmiot trzeci znacząco wydłuża czas oczekiwania na ostateczny werdykt administracyjny. W unijnej procedurze strony uzyskują na początku tak zwany okres na ugodę (cooling-off period), który umożliwia polubowne zakończenie konfliktu. W braku porozumienia uczestnicy sporu wymieniają się pismami procesowymi. Ekspert musi rzetelnie ocenić przedstawione dowody oraz argumenty dotyczące ewentualnego podobieństwa znaków.

Nawet po wydaniu niekorzystnej decyzji przez urząd pierwszej instancji zgłaszający zachowuje pełne prawo do wniesienia środka odwoławczego. W Polsce po wyczerpaniu trybu administracyjnego sprawa może trafić do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, co generuje kolejne miesiące postępowania orzeczniczego. Biorąc pod uwagę koszty i czas, przed wysłaniem formularza zgłoszeniowego warto przeprowadzić wnikliwe badanie zdolności rejestrowej. Weryfikacja istniejących praw ochronnych w bazach krajowych i międzynarodowych pozwala na uniknięcie ostrego konfliktu z silniejszymi graczami rynkowymi. Rzetelnie opracowany wniosek procedowany jest zauważalnie płynniej i zabezpiecza budżet przed utratą wniesionych, bezzwrotnych opłat urzędowych.